poniedziałek, 24 października 2016

Ale ciacho!

Koraliki to nie jedyna moja pasja. Oprócz tego uwielbiam aniołki, ale o tym wam już kiedyś pisałam. 
Innym konikiem mym są ciasta pieczone dla mojej rodzinki i przez nią ze smakiem zjadane.
 I przepisami, które sprawdziłam również się dzielę na blogu "Amatora w kuchni pora" :) 
Zresztą kilka niesłodkich propozycji też tam znajdziecie :)
Jeżeli ktoś jest ciekawy moich słodkości to zapraszam Amatora w kuchni pora


wtorek, 11 października 2016

Pada deszcz, pada deszcz...

Tak szaro, buro za oknem. Nic tylko z książką pod koc wskoczyć. Nie lubię takiej pogody bardzo. Wiatr, deszcz, niska temperatura - to nie dla mnie. Kolejny raz się powtórzę. Ja bardzo ciepłoluba jestem :) Nawet bardzo bardzo...
Ale w domciu cieplutko, ogienek w kominku błyka to i coś tam nowego dziś powstało :)
Zapraszam do oglądania i komentowania
Pozdrawiam
I w tym rozpoczynającym się sezonie grypowym życzę Wam wszystkim wszystkiego najzdrowszego ♥ ♥ ♥











poniedziałek, 10 października 2016

"Wołyń"

   Moi drodzy, w dniu wczorajszym byłam w kinie na długo przeze mnie oczekiwanym filmie "Wołyń". Już wczoraj chciałam napisać o nim ale... Nie mogłam, nie dałam rady, nie miałam siły... Niczego nowego z tego filmu się nie dowiedziałam. Ale zobaczyłam to o czym słyszałam. Słyszałam z ust mojej kochanej babci. Opowiadała mi o sielskim życiu i o krwawym czasie na wołyńskiej ziemi. Słyszałam o nieludzkich mordach, zbrodniach, o tragediach, których wizji nawet w wyobraźni nie mogłam stworzyć... O tym wszystkim wiedziałam ale nie widziałam do wczoraj...
  Film wspaniały i przerażający... Dla mnie, osoby, która o tragedii wołyńskiej wie bardzo dużo, był po prostu tragiczny. Obrazy jakie zobaczyłam sprawiały, że dech stawał w piersiach a oczy zalewał potok łez.
 Jak człowiek człowiekowi mógł zgotować taki los... Nie umiem tego pojąć... I chyba nigdy tej wiedzy nie posiądę...
 Nie spałam całą noc, nie zmrużyłam oka... I co nie daje mi spokoju to to, że moja babcia te obrazy widziała na swoje oczy. Przez całe życie nosi w sercu obrazy zalane krwią, płaczem, cierpieniem, ogromną tragedią... tego nie da się zapomnieć a jak silnym trzeba być by z tym żyć... kKo z nas dałby teraz radę...
 Tylu młodych lekceważy to co ma, narzeka na byle niedogodność a wtedy... Nie było czasu na młodość, beztroskę...
   Polacy na Wołyniu umarli po raz pierwszy gdy ich wymordowano, drugi raz gdy pozwolono by świat o nich zapomniał...
   Nie pozwólmy by pamięć o tych co na zawsze zostali na wołyńskiej ziemi zaginęła. Ile jej przetrwa zależy tylko od nas...
   Gorąco polecam wszystkim obejrzenie tego filmu. To wspaniała lekcja nie tylko historii ale prawdy...

sobota, 8 października 2016

Mistic i troszkę rozmyślań...

Wczoraj obiecałam i dziś są: bransoletki z modnych ostatnio koralików mistic. z zawieszkami i bez. Ładne, delikatne kolory stanowią ozdobę każdej dłoni...
A tak z innej beczki to jeszcze w zeszłym tygodniu za oknem była piękna złota jesień a od kilku dni za oknem tylko jesień... Oj leci ten czas jak szalony...
Niedawno od operacji dzieliło mnie pół roku a teraz już trzy miesiące... Długo ale już bliżej a polskie realia są niestety takie jakie są... Zresztą moje ostatnie spotkanie ze służbą zdrowia jakiegoś pozytywnego wrażenia nie zostawiło... Na izbie przyjęć żądzi pani rejestrująca, nim przyniosą wyniki ona ma już wypisy przygotowane a zamiast pomóc starszej kobiecie rzekła: sama przyszła niech sama pójdzie... Smutne ale prawdziwe... Niestety...
A teraz na poprawę humoru fotki :)









piątek, 7 października 2016

Zawsze coś...

Normalnie nie może być normalnie... Kolano, kręgosłup a teraz...
We wtorek wychodzę sobie na dwór i buuuum , lecęęęę, chwytam powietrze a ono nie daje się złapać... No wredne takie... No i wylądowałam na samym dole z ogromnym bólem kostki. W efekcie końcowym tego wydarzenia usłyszałam od pana doktora: mocne skręcenie lewego stawu skokowego... No fajnie, super, normalnie pragnęłam tego... Wrrrrrr...
 No i tak sobie wegetuję z opuchniętą i zasiniałą nóżką... Ale dziś siedziałam i pokoralikowałam troszkę, jutro fotki się zrobią i pokażę co tam wyszło a dziś komplecik, który zrobiłam jako upominek dla mojej kochanej, szalonej i cudownej cioteczki :)


I jeszcze autko co to je ostatnio stroiłam na ślub :