poniedziałek, 10 października 2016

"Wołyń"

   Moi drodzy, w dniu wczorajszym byłam w kinie na długo przeze mnie oczekiwanym filmie "Wołyń". Już wczoraj chciałam napisać o nim ale... Nie mogłam, nie dałam rady, nie miałam siły... Niczego nowego z tego filmu się nie dowiedziałam. Ale zobaczyłam to o czym słyszałam. Słyszałam z ust mojej kochanej babci. Opowiadała mi o sielskim życiu i o krwawym czasie na wołyńskiej ziemi. Słyszałam o nieludzkich mordach, zbrodniach, o tragediach, których wizji nawet w wyobraźni nie mogłam stworzyć... O tym wszystkim wiedziałam ale nie widziałam do wczoraj...
  Film wspaniały i przerażający... Dla mnie, osoby, która o tragedii wołyńskiej wie bardzo dużo, był po prostu tragiczny. Obrazy jakie zobaczyłam sprawiały, że dech stawał w piersiach a oczy zalewał potok łez.
 Jak człowiek człowiekowi mógł zgotować taki los... Nie umiem tego pojąć... I chyba nigdy tej wiedzy nie posiądę...
 Nie spałam całą noc, nie zmrużyłam oka... I co nie daje mi spokoju to to, że moja babcia te obrazy widziała na swoje oczy. Przez całe życie nosi w sercu obrazy zalane krwią, płaczem, cierpieniem, ogromną tragedią... tego nie da się zapomnieć a jak silnym trzeba być by z tym żyć... kKo z nas dałby teraz radę...
 Tylu młodych lekceważy to co ma, narzeka na byle niedogodność a wtedy... Nie było czasu na młodość, beztroskę...
   Polacy na Wołyniu umarli po raz pierwszy gdy ich wymordowano, drugi raz gdy pozwolono by świat o nich zapomniał...
   Nie pozwólmy by pamięć o tych co na zawsze zostali na wołyńskiej ziemi zaginęła. Ile jej przetrwa zależy tylko od nas...
   Gorąco polecam wszystkim obejrzenie tego filmu. To wspaniała lekcja nie tylko historii ale prawdy...